Oficjalny serwis klubu Pogoń '04 Szczecin
Znajdź nas
Miejski Klub Sportowy
POGOŃ '04
Szczecin

Prawucki: Brakuje nam wyrachowania

Konrada Prawuckiego w barwach "zero-czwórki" mieliśmy już przyjemność oglądać w poprzednim sezonie. W obecnym stał się już prawowitym zawodnikiem szczecińskiego klubu. Zapraszamy na krótką rozmowę z Konradem, który opowiada między innymi o łączeniu gry na hali oraz na trawie.

Chyba można już powiedzieć w 100%, że zostałeś futsalistą? W poprzednim sezonie próbowałeś już sił w Pogoni '04 i chyba się spodobało skoro obecnie widujemy Cie regularnie na parkiecie?

-Tak jestem zawodnikiem Pogoni 04' Szczecin, z którą związałem się rocznym kontraktem. I jeśli ominą mnie kontuzje to będzie można mnie widywać regularnie na parkiecie.

Dalej jednak łączysz występy na hali z tradycyjną piłką nożną występując w Iskrze Golczewo. Dobrą formą możesz się chyba pochwalić w obydwu przypadkach, bo z tego co widziałem po wynikach Iskry to trafiasz regularnie? Czy twoim zdaniem też treningi futsalowe pomagają potem w grze na trawie?

-Dalej gram na trawie, ponieważ to moja pasja i sprawia mi to ogromna przyjemność. Tak strzeliłem tam już kilka bramek, dobrze weszliśmy w sezon i nie odnieśliśmy jeszcze ani jednej porażki, co bardzo cieszy. Myślę, że w tym momencie to raczej przeszkadzają niż pomagają. Inna piłka, inna nawierzchnia, trzeba się ciągle przestawiać. Przede wszystkim trzeba też uważać na zdrowie, ale ciężko zrezygnować z pasji.

Kiedy stwierdziłeś, że futsal to może droga, którą podążysz? Dla młodych zawodników jest to zawsze odmiana treningu zimą, kiedy ze względu pogodowych nie ma możliwości grania na dworze. Czy u Ciebie było podobnie czy może już wcześniej lubowałeś się w rozgrywanych turniejach właśnie na hali?

-Szczerze mówiąc to jeszcze tak nie stwierdziłem, a futsal to najlepsza możliwa opcja z jakiej mogłem skorzystać przed tym sezonem. W wieku młodzieżowym często mieliśmy treningi na hali oraz rozgrywaliśmy mnóstwo turniejów. Była to świetna frajda, grad bramek, mnóstwo kontaktów z piłka. Uważam ze w tym właśnie wieku gra na hali jest bardzo przydatna pod względem rozwoju piłkarskiego i późniejszego przełożenia tego na duże trawiaste boisko. Aczkolwiek nie jestem do końca przekonany czy łączenie tego przez cały sezon to dobry sposób. Przynajmniej dla mnie nie jest to komfortowe.

Oglądając spotkania Pogoni w obecnym sezonie zauważyłem, że cechujesz się szybkim podejmowaniem decyzji czy też umiejętnością znalezienia się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Jest to chyba w futsalu kluczowe i przełożyło się też na swoje bramki. A czy jest coś co chciałbyś przede wszystkim w swojej grze poprawić?

-Cieszę się ze udaje mi się strzelać na hali dość regularnie. Rzeczy które chciałbym poprawić jest mnóstwo. Jestem mało zwrotny, mało dynamiczny, nie zawsze udaje mi się utrzymać piłkę na połowie przeciwnika, co jest niezbędne dla drużyny. Szwankuje też moja gra w defensywie, ale cały czas nad tym pracuje i myślę, że z meczu na mecz będę grał coraz lepiej. Na tę chwile nie jestem zadowolony ze swoich występów. Oczekiwałem sam od siebie więcej.

Zgodzisz się z tym, że prezentujecie się o wiele lepiej niż w poprzednim sezonie? Nie macie problemów ze zdobywaniem bramek, jednak tych punktów, czy nawet pierwszego zwycięstwa ciągle brakuje. Można już mówić po prostu o pechu? Trudno powiedzieć, aby każdy z przeciwników z którymi graliście był od was lepszy.

-Nie tyle co szczęścia, a bardziej wyrachowania. Myślę, że to bardziej odpowiednie słowo. Czasami trzeba zagrać z większym doświadczeniem, dłużej utrzymać się przy piłce, unikać głupich fauli, wychodzić spod pressingu rywali. Uważam, że nie zależy to od szczęścia. Stwierdziłbym, że nasza gra nie jest jeszcze dopracowana. Każdy najmniejszy nasz błąd doszczętnie wykorzystują przeciwnicy, co bardzo boli. Wierzę, że w końcu wkroczymy na zwycięską ścieżkę i jeszcze pokażemy na co nas stać.

Przed Wami też chyba najtrudniejsze starcie, ponieważ w najbliższej kolejce zmierzycie się w meczu wyjazdowym z Rekordem. W poprzednim sezonie Pogoń dwukrotnie została dość boleśnie przez klub z Bielska-Białej rozgromiona. Teraz chyba powodów do optymizmu jest więcej, ponieważ Rekord też nie jest jeszcze w idealnej formie.

-Rekord to mistrz polski, na mecze z nimi nie potrzeba dodatkowej motywacji. Uważam ze to przed nimi jest cięższe zadanie. To oni musza wygrać i zrehabilitować się za poprzednia porażkę. Na nas nie ciąży żadna presja. Jedziemy tam żeby zagrać jak najlepiej. Mam nadzieje ze napsujemy dużo krwi zawodnikom Rekordu.

Sponsor główny
Projekt i wykonanie: i2o