
Jako pierwsze na boisko wyszły drużyny O.S Reda i Drukarnia Grapus. Już na samym początku drużyna Drukarni wyszła na dwubramkowe prowadzenie i starała się prowadzić grę pod swoje dyktando i nie dawać przeciwnikowi wielu szans do atakowania. Tak wyglądała pierwsza połowa spotkania, która skończyła prowadzeniem Drukarni 4:2, jak i druga która przyniosła taki sam rezultat i pewne zwycięstwo 8:4. Do wyniku walnie przyczynił się snajper Drukarni – Malinowicz, zdobywca czterech bramek.
O.S Reda-Drukarnia Grapus 4:8 (2:4) - Kornak 3, Świerzyński - Szewczyk, Milanowicz 4, Jasek 2, Holka
Drugie spotkanie tego dnia to Eko Serwis-WIPS. Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gospodarzy, którzy już po 15 sekundach po pięknej akcji wyszli na prowadzenie. Jednak tak szybko zdobyta bramka uśpiła Eko Serwis i to drużyna WIPS wygrała pierwszą połowę 3:2, pewnie prowadząc grę. Druga połowa to już zupełne pogubienie się gospodarzy i dalsza konsekwentna gra WIPS-ów. Mecz zakończył się takim samym wynikiem jak pierwsze spotkanie – 8:4 dla Wips. Warto też wspomnieć o nie wykorzystanych 3 przedłużonych karnych przez drużynę WIPS tylko w pierwszej połowie.
Eko Serwis-WIPS 4:8 (2:3) - M. Podgórski, M. Grzegorek, M. Gołębiewski, M. Paszkowski - T. Turczyn, M. Kowalczyk 5, P. Mielczarek, M. Młynarczyk
O godzinie 17 rozegrany został najciekawszy mecz weekendu, Pogoń 04 II-Wicher Warszewo. Pierwsza połowa pokazała wyższość doświadczonych graczy Wichra nad młodzieżą z „zero-czwórki”, i przyniosła prowadzenie 2:0. Jednak w przerwie trener przeprowadził z graczami poważną rozmowę, która przyniosła zmianę taktyki i grę Pogoni nie do poznania, czego efektem był rezultat końcowy 3:3 wywalczony w końcówce po rajdzie i pięknym golu Rafała Wielińskiego. Trzeba też wspomnieć o wspaniałej postawie Łukasza Koszmidra w bramce „zero-czwórki”, który niejednokrotnie ratował zespół przed utratą bramki.
Pogoń'04 II-Wicher Warszewo 3:3 (0:2) - R. Wieliński, P. Bogocki, K. Lipiński - K. Dykowski, A. Klimkiewicz2
Jako ostatni na boisku stawili się gracze Komfortu i Paradise i tak jak poprzednie, to spotkanie też nie zawiodło. Zaczęło się od bardzo emocjonującej i wyrównanej pierwszej połowy w której padł remis 1:1. Druga połowa to jednak kolejne dwie bramki dla Paradise'u i usilne próby Komfortu do zmiany wyniku, jednak brak zimnej krwi i precyzyjnego wykończenia akcji pod bramką przeciwnika spowodowały porażkę 1:3.
Komfort-Paradise 1:3 (1:1) - P. Peszyński - A. Tomaszewski, M. Kryszko, R. Jędruch



SLPN



































































