
Potrzebowaliśmy trzech punktów jak ryba wody – mówi Marcin Mikołajewicz. Ze strzelcem dwóch bramek w sobotnim meczu rozmawiał Łukasz Woźnica.
Nie byłeś zbyt gościnny dla swoich byłych kolegów z Marwitu.
- Z tego należy się chyba cieszyć. Cieszę się, że wreszcie coś drgnęło w tej drużynie i zdobywamy trzy punkty. Można powiedzieć , że notowaliśmy ostatnio taką czarną serię kilku meczów bez zwycięstwa, dlatego potrzebowaliśmy trzech punktów jak ryba wody.
Na pewno rozmawiałeś przed meczem z graczami z Torunia. Zapowiadałeś, że dasz się im we znaki?
- Powiem tak: Mój występ stał pod dużym znakiem zapytania, bo miałem problemy z żebrem, które dokuczało mi od meczu z Gattą. Nie wiedziałem do końca, czy pojawię się w sobotę na parkiecie, dlatego za bardzo się nie odgrażałem. Modliłem się o to, żeby zagrać. Udało się, a do tego wyszedł fajny mecz.
W twoim wykonaniu to nie pierwszy dobry mecz, ponieważ już tydzień temu w starciu z Gattą Zduńska Wola też udało ci się strzelić.
- Bardzo się z tego cieszę i mam nadzieję, że tendencja zdobywania goli będzie się utrzymywać i w następnych meczach udowodnię to, że moja forma się stabilizuje.
Trener Juszczak podkreślił na konferencji prasowej, że szczęście w końcu było po stronie Pogoni ’04.
- Dokładnie, pokazały to nawet dwie bramki Daniela Maćkiewicza, który, można powiedzieć, nawet nie mierzył, tylko dwa razy kopnął lekko piłkę, a ona wpadła do bramki. Szczęście jest potrzebne do tego, by wygrywać. W sobotę to szczęście mieliśmy. Fajnie, że w końcu się do nas uśmiechnęło, bo często bywa tak, że jest po przeciwnej stronie.
Chociażby w ostatnim meczu.
- Tak. W sobotę prowadząc dwiema bramkami, to my wycofaliśmy bramkarza i złapaliśmy trochę oddechu. Mogliśmy zrobić tak samo również z Gattą, ale to już było i minęło. Teraz trzeba uczyć się na błędach.
Jak zwycięstwo wpłynie na drużynę?
- Myślę, że tylko i wyłącznie mobilizująco, tym bardziej, że teraz jedziemy do ostatniego TPH Polkowice, a później mamy u siebie mecz z GKS-em Tychy. Interesuje nas w tych dwóch starciach tylko i wyłącznie sześć punktów.
Jak potraktujecie środowy mecz w Pucharze Polski z AZS-em Gdańsk?
- Na pewno nie będziemy traktować go ulgowo. Może w miejsce zawodników, którym dokuczają, jakieś młodsze urazy, trener da pograć młodszym graczom, którzy nie pojawiają się na co dzień w lidze. Interesuje nas pełna pula. Fajnie ułożyła się drabinka i mamy szansę na pierwszą czwórkę.
Źródło: własne



SLPN



































































